XV KONFERYNCYJŎ NAUKOWŎ ZY ÔKAZYJI 150 ROCZNICY NADŎNIA RECHTŌW SZTATOWYCH KATOWICOM - XV KONFERENCJA NAUKOWA Z OKAZJI 150 ROCZNICY NADANIA PRAW MIEJSKICH KATOWICOM

wrz. 11 2015

 

XV KONFERENCJA NAUKOWA Z OKAZJI 150 ROCZNICY NADANIA PRAW MIEJSKICH KATOWICOM

 
08 i 09 września 2015 roku w Muzeum Miasta Katowice odbyła się XV konferencja naukowa „Półtora wieku dziejów Katowic. Przywracanie historycznej pamięci.” Okazją do jej organizacji była 150 rocznica uzyskania praw miejskich. W ciągu dwóch dni wysłuchaliśmy kilkunastu wykładów o bardzo zróżnicowanej tematyce. Nie z wszystkimi prezentowanymi wystąpieniami się zgadzamy, ale przedstawiamy zapis wszystkich, w których wzięliśmy udział. Wiadomo, że żadnej prelekcji nie należy przyjmować bezkrytycznie. Powinna ona stanowić jedynie przyczynek do zgłębienia tematu i wyciagnięcia obiektywnych wniosków.  
Górny Śląsk i Katowice w świadomości Polaków i w kontaktach zewnętrznych
Dr hab. Zygmunt WOŹNICZKA „Pamięć 1945 roku”
Z jednej strony mamy na Górnym Śląsku do czynienia z procesami, które miały miejsce również w Polsce. Są tutaj elementy wyzwolenia i zniewolenia. Dla jednych było to  wyzwolenie – nastąpił upadek władzy nazistowskiej i pojawiła się szansa odbudowa wolnej Polski. Trudno mówić, że Ślązacy opcji niemieckiej, mieszkańcy Bytomia, Zabrza czy Gliwic zostali wyzwoleni, dla nich dopiero rozpoczął się okres zniewolenia. W 1945 roku mamy do czynienia z doświadczeniami pozytywnymi i negatywnymi. Na pewno te pierwsze mieli Polacy, np. ci  z Zagłębia Dąbrowskiego. Przejmowali oni mieszkania na Śląsku. Kresowiacy byli na Wschodzie ofiarami, ale na Górnym Śląsku byli beneficjantami. Dla Polaków i dla Ślązaków – Polaków zakończenie wojny to możliwość życia w miarę wolnym kraju. Sowiecie, po wkroczeniu na Górny Śląsk, byli panami życia i śmierci. Nowa władza po 1945 roku budowała własną wizję zakończenia wojny, wizję radości z odzyskania niepodległości. Pozostawało to w sprzeczności z ty, co budowali Kresowiacy i ziomkostwa w Niemczech. „Śląsk literacki” z 1951 roku cały numer poświęcił wyzwoleniu, opisuje radość mieszkańców z zakończenia okupacji i odzyskania niepodległości. Za Armią Czerwoną posuwały się brygady, które budowały pomniki wdzięczności. Ten obraz był w opozycji do świadomości społecznej. Po 1988 roku dominuje wersja ofiar, jest to forma odreagowania. Moim zdaniem następuje upolitycznienie tych wydarzeń, w dużym stopniu mamy tutaj do czynienia z elementem gry politycznej, elementem antypolskiej polityki. Lansuje się obraz, że wszystko to, co działo się w 1945 roku to wina Polaków. Nie pokazuje się złożoności tego problemu. Zapominamy o zbrodniach hitlerowskich, o tym, że wyzwolenie 1945 roku było to wyzwolenie dla działaczy Związku Polaków, byłych powstańców, ofiar obozów koncentracyjnych. Następuje zakłamywanie i manipulacja wydarzeniami z 1945 roku. Jest to niebezpieczne, bo żyje coraz mniej świadków tych wydarzeń.  
Prof. dr hab. Józef CIĄGWA „Katowice i autonomiczne województwo śląskie w świetle interpelacji poselskich w Sejmie Śląskim w latach 1922-39.”
Interpelacja to część składowa trójpodziału władzy. W latach 1922-39 mieliśmy 4 kadencje Sejmu Śląskiego. W tym czasie złożono 141 interpelacji. W początkowym okresie działalności Sejmu Śląskiego żeby interpelacji marszałek mógł nadać bieg potrzebne były podpisy 7 posłów. Potem – 5 podpisów, a pod koniec działalności Sejmu Śląskiego – 3. W Sejmie złożono 141 interpelacji, czyli bardzo mało. Ich autorami byli posłowie z 4 klubów poselskich. Najwięcej interpelacji złożono w sprawach socjalnych, dotyczących: bezrobocia i ubezpieczeń społecznych. Takie interpelacje składała: Narodowa Partia Robotnicza i Polska Partia Socjalistyczna. Poruszano również sprawy ustrojowe, ustrojowo-socjalne, policyjne i szkolne. Szczególnie ciekawe były te ostatnie. Pojawiały się tutaj sprawy, że np. jakaś szkoła nie wysłała życzeń Piłsudskiemu, ktoś złożył skargę na nauczyciela – sadystę, nauczyciel groził dziecku, że jeśli ojciec nie zmieni poglądów to uczeń nie skończy szkoły. Została również złożona interpelacja dotycząca języka niemieckiego w restauracjach na Śląsku Cieszyńskim. Pojawił się zarzut, że kelnerzy mówią tylko po niemiecku. 
Prof. dr hab. Piotr FRANASZEK „Śląsk a Galicja”
Śląsk i Galicja doświadczyły rządów Habsburgów. Dochodziło tutaj do kontaktów na płaszczyźnie religijnej, gospodarczej i kulturalnej. Jeśli chodzi o związki religijne ogromną rolę odegrał tutaj Kościół katolicki. Kwitł ruch pielgrzymkowy. Jednym z najpopularniejszych miejsc pielgrzymkowych był Kościół Ojców Paulinów na Skałce. W latach osiemdziesiątych XIX wieku odbywały się tutaj coroczne pielgrzymki. Ślązacy zostawiali bardzo hojne datki na renowację świątyni. Równie popularnym miejscem wśród pątników był Kościół św. Kazimierza i kościół Bernardynów. W tym ostatnim znajdował się grób – wtedy błogosławionego – Szymona z Lipnicy. Każdy wyjazd religijny był związany z postawami patriotycznymi. Od lat osiemdziesiątych XIX wieku wzrosło również znaczenie Kleparza, gdzie dobywały się rekolekcje ludowe.  Kończyły się one zwykle spotkaniami z biskupami krakowskimi. Inne popularne miejsca pielgrzymkowe to Kalwaria Zebrzydowska czy Alwernia. Jeśli chodzi o powiązania polityczne to w Krakowie organizowano zjazdy ludowe, w których liczny udział brali Ślązacy. Np. w spotkaniu w 1870 roku wzięło udział ok. 250 osób ze Śląska Cieszyńskiego i 50 osób z Górnego Śląska. Od tego roku bardzo popularne były zielonoświątkowe wyjazdy do Krakowa, na które bardzo nieprzychylnie spoglądały władze pruskie. Ślązacy brali udział w uroczystościach 200 rocznicy odsieczy wiedeńskiej, 300 rocznicy śmierci Jana Kochanowskiego oraz w uroczystościach grunwaldzkich (1902 r), które były odpowiedzią na antypolskie wystąpienie cesarza Wilhelma II w Malborku. Silne były również związki organizacyjne między Śląskiem a Galicją. Pierwsze gniazdo organizacji Sokół powstało w 1895 roku w Bytomiu. Ślązacy organizujący te stowarzyszenia współpracowali z „gniazdami sokolimi” w Galicji. Ślązacy byli związani z Uniwersytetem Jagiellońskim. Dużo Ślązaków studiowali w XIX wieku. W 1900 obchodzono 500 rocznicę założenia uczelni. Władze uniwersytetu nie przyjęły wyrzeźbionej w węglu kolumny z orłem, będącej prezentem od Ślązaków. 
Początki miasta Katowic w dokumentacji źródłowej
Dr Zdzisław JEDYNAK „Nadanie statusu miejskiego Katowicom i jego skutki w świetle akt pruskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Berlinie.”
Tajne archiwum nie jest tajne. Nazwa ma brzmienie historyczne. Jest otwarte dla każdego - wystarczy dowód osobisty i wypełniony formularz. Zgłaszamy temat, zamawiamy skany. Zamówił 140 stron skanów. Wśród nich kopię dokumentu nadania praw miejskich Katowicom  11 września 1865 roku. Kopia, która znajduje się w Muzeum Miasta Katowice to uwierzytelniona kopia z katowickiego Archiwum Państwowego.  Znajduje się na niej pieczęć potwierdzona przez Rejencję w Opolu. Rejencja to odpowiednik województwa, a Katowice należały właśnie do tej rejencji. Ogromnie pomogła mi Pani Simons, która wyszukała wszystkie dokumenty potwierdzające nadanie Katowicom praw miejskich. Wśród nich najważniejszy był dokument z 11 września 1865 roku, znaleziony w dziale „Dokumenty królewskie wyjęte z wybrakowanych akt.” Na oryginale widnieje podpis króla Wilhelma I. Dokument ten został wydany pod Podczdamem, w Babensbergu. Archiwum znajduje się w berlińskiej dzielnicy Dalem. Jest to nazwa słowiańska. Budynek archiwum został zbudowany w okresie międzywojennym. Trzeba też zwrócić uwagę, że po nadaniu praw miejskich Katowicom doszło do zderzenia rzeczywistości miejskiej i wiejskiej. Bogaci kupcy z Wrocławia skupowali ziemię od chłopów, by ją potem drożej sprzedać kolejarzom lub przedsiębiorcom budującym kamienice. Wszystkie te dokumenty kupna – sprzedaży znajdujące się w Archiwum Państwowym były wydawane w języku polskim i niemieckim, ponieważ chłopi nie znali niemieckiego. Chłopi musieli sprzedać ziemię, bo wiadomo było, że po nadaniu praw miejskich Katowicom centrum miasta diametralnie się zmieni. Chłopi przenieśli się za tory kolejowe. Tam -  południowej części Katowic – mogli uprawiać ziemię. 
Przywracanie pamięci
Mgr Przemysław NADOLSKI  „Max Giemza”
Max Giemza to architekt, twórca kilku okazałych i dojrzałych architektonicznie kościołów. Nie było nic wiadomo na jego temat. Zmarł w 1915 roku, pełnił funkcję deputowanego do pruskiego Landtagu z partii Centrum. Datę urodzenia udało się znaleźć się w Berlinie w słowniku posłów Landtagu. Urodził się 11 grudnia 1862 roku w Blachowni koło Koźla. Nie ma dokładnych informacji dotyczących rodziców. Ojciec Gustav był inspektorem, dyrektorem huty żelaza w Blachowni. Matka miała na imię Franziska. Kiedy zakład, w którym szefował ojciec został zlikwidowany, rodzina Giemzów przeniosła się na Górny Śląsk. Max ukończył politechnikę w Charlottenburg pod Berlinem. Jego autorstwa jest kościół p.w. Michała Archanioła w Rudzie Śląskiej - Orzegowie, św. Jacka w Bytomiu – Rozbarku oraz w Świętochłowicach – Chropaczowie. W latach 1908-13 był posłem do Landtagu. W czasie swoich wystąpień politycznych bronił Kościoła. Zmarł 15 września 1915 roku w Katowicach, w szpitalu Bonifratrów w Katowicach – Bogucicach. 
                                               PRZYWRACANIE PAMIĘCI
Ks. abp dr Damian ZIMOŃ  „Męczeństwo ks. Emila Szramka jako przejaw cywilizacji śmierci i kryzysu kultury Europy Zachodniej”
Ks. Emil Szramek był proboszczem w parafii p.w. Najświętszej Marii Panny w Katowicach. Od początku okupacji spotykały go różne represje. Np. nie mógł głosić kazań w języku polskim. W 1940 roku otrzymał nakaz opuszczenia III Rzeszy. Jednak tego nie uczynił. Sprawiedliwie traktował swoich polskich i niemieckich parafian. Stronił od polityki. Pracował w parafii zróżnicowanej narodowościowo, dlatego też nie podsycał antagonizmów polsko-niemieckich. Co było bezpośrednią przyczyną uwięzienia? Ks. Emil Szramek odprawiał nabożeństwo pogrzebowe dygnitarzowi faszystowskiemu. Żałobnicy mieli flagi hitlerowskie i ustawili je na czele orszaku pogrzebowego. Ks. Szramek polecił by na przodzie stanął ministrant z krzyżem. Powiedział: „ Najpierw krzyż, a potem ta szmata.”Za to został aresztowany 08 kwietnia 1940 roku. Następnego dnia został wywieziony do obozu Matthausen lub do Dachau. Na pewno 08 grudnia 1940 roku przebywał w Dachau. Został zamordowany 13 stycznia 1942 roku na bloku dla chorych. 
Ks. bp Marian NIEMIEC „ Od Grundmanna do Szurmana – znani i mniej znani ewangelicy tworzący historię miasta Katowice”
Katowice obchodzą 150 rocznicę nadania praw miejskich, a historia ewangelicyzmu zaczęła się tu znacznie wcześniej. Parafia ewangelicka miała wpływ na powstanie miasta. Za ojców Katowic uznaje się Friedricha GRUNDMANNA, Richarda HOLTZE i Franza WINCKLERA. Po śmierci Wincklera najważniejszą postacią w mieście był Friedrich Grundmann. Za jego życia powstał m. in. klasztor i kościół bonifratrów oraz cmentarz ewangelicki. Richard HOLTZE był zięciem Grundmanna, pochodził z Bełku. Po studiach medycznych we Wrocławiu przeniósł się do Katowic. Cieszył się powszechnym szacunkiem. Był członkiem Rady Parafialnej. 29 września 1858 roku został poświęcony kościół ewangelicki. To ważny element architektoniczny i kulturowy Katowic. Holtze wspierał również budowę kościoła mariackiego w Katowicach. Franz von WINCKLER nie był mieszkańcem Katowic, ale był najważniejszą osobą tworzącą metropolię śląską. Miał wizję rozbudowy wsi Katowice. Inni znani ewangelicy to FRITZ (1888-1971). Za jego czasów miało miejsce wiele premier muzycznych. W latach 1939-45 był dyrektorem Okręgowej Szkoły Muzycznej. W 1945 roku wyjechał do Hamburga. Maria GOEPPERT – MAYER (1906-72), laureatka nagrody Nobla, pochodziła z prawdziwej dynastii naukowców. Pradziadek był twórcą muzeum botanicznego we Wrocławiu, ojciec przyczynił się do zwalczenia zapalenie opon mózgowych. Jan SZTWIERTNIA (1911-40)  - kompozytor związany z konserwatorium muzycznym, skomponował 50 utworów. Jan GAWLAS (190-65) – rektor szkoły muzycznej, kompozytor 100 utworów. Ks. Adam PŁAWICZKA (1908-96) – autor śpiewnika dla dzieci i młodzieży. Karol STRYJA (1915-98), Karol PŁAWICZKA (1894—1976) – wybitny kompozytor i pianista., autor 12 podręczników. Stanisław HADYNA (1919-99) – kompozytor, pisarz, autor 250 pieśni. Tadeusz MYRDACZ (1928-92) – pianista. Jan TACINA (1909-90) – wybitny folklorysta. Franciszek GLUZA (1927-82) – rzeźbiarz. Jan RASZKA – autor rzeźb przed Urzędem Wojewódzkim. Józef JERSAK (1929-91) – geograf, organizator wypraw na Spitsbergen i na Syberię. Tadeusz MICHEJDA (1895-1955) – wybitny architekt. Teodor PUSTÓWKA (1908-91) – lekarz, działacz społeczny, autor 50 artykułów medycznych.
 
 
Katowice jako ośrodek kultury i życia naukowego
Dr hab. Katarzyna TAŁUĆ „:Katowickie czasopisma społeczno-kulturalne. Stały czy efemeryczny element życia kulturalnego miasta.”
Na początku XIX wieku prasa stała się najważniejszym elementem kształtowania opinii społecznej. Czasopisma społeczno- kulturalne to takie, które publikują artykuły społeczne i kulturalne. Część wspólną tworzą z nimi czasopisma naukowe. I taką funkcję czasopism społeczno – kulturalnych tworzyły czasopisma naukowe. Ważne daty w dziejach Polski znajdują odzwierciedlenie w podziale historii prasy na pewne okresy. Lata 1865-1918 – mało czasopism o charakterze kulturalnym. W powiecie katowickim dominowała ludność polska, natomiast w samych Katowicach – niemiecka, dlatego czasopisma były wydawane w języku niemieckim. Do znanych tytułów należał: „Oberschlesien” zajmujący się bardzo szeroką tematyką (architektura, sztuka, historia, literatura). Zakończenie I wojny światowej to nowy ład w Europie. W okresie plebiscytu i powstań śląskich czasopisma społeczno-kulturalne pełniły funkcję propagandową. Znane tytuły to: „Most” (czasopismo dwujęzyczne, red. nacz. to Jan WYPLER), „Śląsk polski” (dodatek do „Górnoślązaka” i „Kocyndra”). Czasopisma naukowe to: „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku” (obszerny dział kronik, organ Towarzystwa Przyjaciół Nauk), „Zaranie Śląskie”. Ukształtowały one środowisko inteligenckie w Katowicach. W 1931 roku wyszła „Trybuna Śląska”, nie mająca nic wspólnego z tytułem wydawanym w okresie powojennym. Zajmowała się problematyką społeczną, często ostro krytykowała, drukowano tu również recenzje książkowe. Inne ważne czasopisma to: „Kuźnica” i „Fantama”, w których toczono dyskusje nt. regionalizmu. Przyczynek do dyskusji dał ks. Emil Szramek, który opublikował swoją książkę „Śląsk jako problem socjologiczny.”. 
Prof. dr hab. Aleksandra PETHE „Kulturalne Katowice na łamach „Gościa Niedzielnego”
„Gość Niedzielny” powstał w 1923 roku, a od 1927 roku był wydawany jako tygodnik dla rodzin katolickich i skierowany do masowego odbiorcy. Do wybuchu II wojny światowej był tygodnikiem diecezjalnym, w którym pojawiały się również tematy związane z życiem religijnym diecezji. I tak np. w numerze 12 z 1923 roku rekomendowano Szkołę Muzyki Kościelnej założoną przy Akademii Muzycznej. Przywiązywano również dużą wagę do architektury sakralnej. Jako „prawdziwą ozdobę miasta” określano kościół mariacki czy katedrę. Felietony „Na tropie Stacha Tropiciela” ukazywały się do 1973 roku. Pisało je po jednym pseudonimem kilku autorów. Inną formą dziennikarską były fotoreportaże. „Gość Niedzielny” utrzymywał bardzo dobre relacje z Polskim Radiem w Katowicach. Do 1989 roku czasopismo spotykało się z różnymi szykanami ze strony władz, jak np. zawieszono jego wydawanie w 1952 roku. Na początku niechętnie patrzono na sztukę filmową, ale już w 1946 roku z entuzjazmem przyjęto otwarcie kina przy ul. Francuskiej. 
Dr inż. Ryszard NAKONIECZNY „Ponad 115 lat tradycji szkolnictwa w zakresie budownictwa i architektury w Katowicach – osobowości i ich dorobek”
W obecnym budynku Akademii Muzycznej znajdowała się szkoła budowlana. Była to jedna z 40 szkół średnich tego typu na terenie państwa pruskiego. W 1922 roku została przeniesiona do Bytomia. W 1930 roku w Katowicach powstały Śląskie Zakłady Naukowe z wydziałem budowlanym. W 1939 roku nie uruchomiono już tutaj wydziału budowlanego, bo funkcjonował taki w Bytomiu. 
Dr Lech SZARANIEC „Wpływ przemysłu górniczo-hutniczego na rozwój urbanistyczno-architektoniczny Katowic i osad inkorporowanych do miasta w latach 1924-75”
Katowice znalazły się w centrum górnośląskiego przemysłu. Plan zabudowy był podstawą do otrzymania zgody na budowę kamienicy. Decyzję taką wydawał najpierw mistrz budowlany, a potem policja budowlana. W czasach szybkiego rozwoju przemysłu wokół kopalń i hut powstawały kolonie robotnicze, tzw. familoki, a potem domy handlowe – konsumy. Domy, jak na ówczesne XIX – wieczne warunki, były bardzo luksusowe i dorównywały zachodnim standardom. Jednym z najbardziej spektakularnych kolonii robotniczych jest Nikiszowiec autorstwa Emila i Georga ZILLMANÓW. Początek XX wieku to budowa reprezentacyjnych budynków. Ogromne znaczenie miała spółka Giesche, skupiająca kopalnie i huty. W 1926 roku została sprzedana Amerykanom. Wtedy też na obrzeżach Giszowca powstały tzw. amerykany dla swoich amerykańskich pracowników. W latach 1906-08 na Roździeniu powstał szpital hutniczy na 110 łóżek. 
Dr hab. Aleksandra SKRZYPIETZ „Ćwierć wieku wysiłku – katowickie obchody jubileuszu Związku Towarzystwa  Kobiet  w 1927 roku.” 
Uroczystości obchodów 25 - lecia istnienia Związku Towarzystwa Kobiet na Śląsku zaplanowano na 5 i 6 czerwca 1927 roku. Wszystkie delegatki, a było ich 600 – miały zniżki na bilety kolejowe. Również w prasie ukazywały się informacje gdzie w Katowicach można tanio zjeść. Zbiórka uczestniczek miała miejsce o godz. 8.00 na Placu Andrzeja. Następnie kobiety w pochodzie przeszły do kościoła p. w.  Piotra i Pawła. Mszę odprawił ks. bp Arkadiusz LISIECKI, a kazanie wygłosił ks. BROMBOSZCZ. Biskup przekazał pozdrowienia od papieża Piusa XI. Następnie pochód przeszedł na Plac Wolności pod pomnik Powstańców Śląskich, a stamtąd na katowicki rynek. Uroczyste otwarcie zjazdu odbyło się w teatrze. Ponieważ było bardzo dużo delegatek spotkanie miało się odbyć w dwóch miejscach – w Teatrze Śląskim oraz w Domu Powstańca na ul. Sokolskiej. Przemawiał sam Wojciech Korfanty, który podkreślał rolę kobiety jako opiekunki ogniska domowego. Mówił również o chrześcijańskich podstawach rodziny, jak i o tym, co ją niszczy. Nikogo nie wymieniał jako wroga. Panie, które należały do organizacji 15 lat otrzymały dyplomy, a te z 25 – letnim stażem – odznaczenia z Matką Boską Piekarską. O 17.00 w sali Domu Powstańców odbyła się uroczysta akademia, w czasie której przypomniano jak narodził się Związek Towarzystw Kobiet na Śląsku. Jego założycielką była Teodora Dąbkowa. Celem organizacji było powstanie czytelni w Szopienicach, Siemianowicach i Katowicach. W 1914 roku podczas zjazdu Związku Towarzystwa Polek doszło do nawiązania współpracy. Po podziale Górnego Śląska większość członkiń znalazła się po stronie polskiej, a te, które mieszkały po stronie niemieckiej przeniosły się do Polski. Tak było np. w przypadku Janiny OMAŃKOWSKIEJ – wieloletniej przewodniczącej Związku Towarzystw Kobiet, która zmieniła miejsce zamieszkania z Bytomia na Królewską Hutę.  Podczas katowickiego zjazdu zabrakło jej, ponieważ była już śmiertelnie chora. W czasie obchodów doszło do sporu i nieporozumień, którego osią był spór na linii Korfanty – Grażyński. Informacja o zjeździe ukazała się w „Bluszczu” w numerze z 02 lipca 1927 roku. Autorka napisała, że Związek Towarzystw Kobiet liczy na Śląsku 110 kół, liczy 10 tys. członkiń. O wystąpieniu Korfantego napisała katowicka „Polonia”. W artykule podkreślono, że Korfanty bronił moralności rodziny, której źródłem jest moralność chrześcijańska. Jak doszło do sporu? Wacława NIEPOKOLCZYCKA z Nowych Hajduk podczas zjazdu chciała uczcić Grażyńskiego. Kiedy im to uniemożliwiono wraz z 4 koleżankami opuściła zjazd. Jedna z delegatek miała zrzucić i podeptać otrzymany order z Matką Boską Piekarską. W wyniku rozłamu powstał Związek Towarzystw Polek, tzw. Matki Polski popierające wojewodę Grażyńskiego i Związek Katolickich Towarzystw Polek, popierające Wojciecha Korfantego. 
 
 
Dr Przemysław PIWOWARCZYK „Katowicki zwierzyniec w świetle źródeł archiwalnych i prasowych”
Podstawowym źródłem informacji jest prasa – „Polonia”, „:Górnoślązak”, „Polska Zachodnia”, „Gość Niedzielny” i „Kattowitzer Zeitung” . W 1918 roku na terenie Polski znajdowało się jedno ZOO – w Poznaniu. W 1919 – powstało w Zamościu, następnie w Częstochowie (1924), w Warszawie i Grodnie (1928) oraz w Krakowie (1929). Czym był zwierzyniec? Był miejscem odpoczynku i rozrywki, ozdobą miasta, spełniał cele naukowe. W Katowicach zwierzyniec powstał na ul. Bankowej 7. Nie udało się go założyć w Parku Kościuszki. Wejście było bezpłatne, w soboty i niedziele odwiedzało go po 4 tys. ludzi. Impulsem do jego powstania było przekazanie przez komisariat w Siemianowicach Śląskich 4 lisów. Zwierzyniec był instytucją dydaktyczną. Utrzymywano kontakt z placówką w Krakowie, korespondowano z Wrocławiem i Grodnem. Natomiast nie zachowały się żadne ślady współpracy z Bytomiem. Utrzymywano kontakt  firmami zajmującymi się łapaniem zwierząt. Na zwierzyniec wpływały liczne skargi. Skarżono się na zapach, wielkość klatek. Pierwszy poważny wypadek miał miejsce w 1935 roku kiedy z klatki wyrwała się wilczyca. Nie wiadomo jaki był los zwierzyńca w czasie wojny. Podobno w 1942 roku wywieziono zwierzęta do zoo w Poznaniu. Jakie zwierzęta znajdowały się w katowickim zwierzyńcu? Były m. in. lwice berberyjskie (obecnie gatunek wymarły), hieny, niedźwiedzice karpackie, aligatory, tygrysy, wilki. 
W konferencji wzięła udział: Mirella DĄBEK